środa, 19 marca 2014

Kolejna wygrzebana stara praca.

Kolejna z moich starych prac. Tym razem początek pewnej większej rzeczy o zarazem okładka mojego pierwszego i jedynego dojinu który wyszedł z poza mojej głowy. I jedna z niewielu prac nawiązujących do erotyki. Tym razem visual novel. Jak ktoś jest ciekawy to tu jest link.
http://www.mediafire.com/download/wbzjtox742w564h/X-Zaliczenie.zip

To też dobry sposób by przekazać pewną rzecz. Jakiś czas temu ogłosiłem prace nad dojinem z serii "Naruto" pt."Sakura w Mroku", jednak nastompiły pewne zmiany. Uspokajam, że projekt nie został anulowany tylko przeszedł gruntowną modyfikacje. Pierwszą jest zmiana tytułu na "Sukę Czynszową". Drugą zaś znaczna poprawa graficzna, gdyż właśnie to skłoniło mnie do przerysowania dojinu. Wstęmpnie wyceniam premierę na początek kwietnia.

3 komentarze:

  1. Podtytuł mnie zniszczył XD
    Sądzę, że nadal lepiej by było, jakbyś szlifował styl i został przy artach lub ich seriach. Doujinshi to jednak zajęcie dla zawodowców. Chociaż powiem ci, że na polskich konwentach widać czasami nasze polskie doujinshi i to jest zwykle straszna tragedia.
    Wróć kiedyś do X-Change, to bo fajna seria była :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedzmy szczerze. Wielu profesjonalistów zaczeło w ten sposób jednak to w większości dzieła amatorów. Powiedzmy sobie szczerze w Japonii są dziesiątki tysięcy kółek dojinowych, ale tylko niewielki ich ułamek przebija się na zachód. I takie stanowią wzór dla wszystkich.

      Po za tym według szacunków społeczeństwo Japonii to w 25% mangowcy lub luźni fani, co daje ponad 50 000 000. Raczej nietrudno wyłowić z tego bardzo dobrych rysowników zwłaszcza na Comikecie. U nas rynek liczy kilkadziesiąt tysięcy. To jak szklanka przy morzu, a jak ktoś rysuje dobre arty to nie zawsze chce tworzyć dojiny.

      Usuń
    2. Są tacy autorzy, którzy od wielu lat tworzą tylko doujiny i z tego właściwie żyją. No ale to często zawodowcy już.

      Usuń