niedziela, 1 września 2013

Uczta podana

To życzenie przyszło specjalnie na myśl o tym opowiadaniu.

 
To był dzień największego triumfu demonów. Odkąd ich świat został połączony niezliczonymi bramami ze światem ludzi, wiele razy próbowały go podbić, ale wiele razy im się to nie udawało. Za każdym razem obrońcy byli w stanie odeprzeć atak. Jednak to się skończyło. 
Ludzkość przegrała. Olbrzymia inwazja demonów, tak wielka jak nigdy wcześniej, uderzyła w nią z mocą, której nie można się było oprzeć. Najpoteżniejsi z obrońców ludzi zginęli w  tej walce albo zostali wzięci do niewoli. W ruiny zostały zamienione największe z ludzkich miast. Miliony ludzi zginęły, a reszta stała się niewolnikami swoich nowych, okrutnych panów i pań. Demony świętowały na gruzach cywilizacji ludzkiej. Od tej pory miały władać tym światem do jego końca. A kiedy okaże się on już dla nich zbyt pusty, wtedy porzucą go, kierując się ku innemu.
Ale na razie mogły świętować swoje zwycięstwo. W olbrzymim zamku, wzniesionym na ruinach jednego z dawnych ludzkich miast, trwała własnie uroczystość, w której brały udział najpotężniejsze z demonów. Ich władca siedział na wielkim tronie, wykonanym z ludzkich kości i obserwował salę. Były w niej setki jego sług, zebranych przy stołach. Były to demony wszystkich możliwych rodzajów i form, od takich, które kształtem przypominać jeszcze trochę nawet mogły ludzi po zupełnie obce byty, nie podobne do niczego, co kiedykolwiek widziano na Ziemi.
„Witajcie – rozległ się jego głęboki, niski głos, który poniósł się po sali – zebrałem was dzisiaj tutaj, żeby uroczyście ogłosić nasze zwycięstwo i panowanie nad ludźmi. Nigdy już żaden z naszego rodzaju nie zostanie pokonany i zniszczony przez ludzkie robactwo. Ten świat należy do nas i to my będziemy nim rządzić. To co z nim zrobiliśmy, sprawiło, że nikt nie odważy się nam już oprzeć.  Jesteśmy władcami, bo jesteśmy niezwyciężeni.”
Ucichł, a w sali rozległ się ryk aprobaty.
„Wielu z nas oddało swoje życie, żeby móc zwyciężyć. Wiele demonów zginęło. Dzisiaj, żeby to godnie uczcić, daję wam w darze trzy istoty, które zadały nam największe straty!”
Na jego znam drzwi do sali otworzyły się i na trzech wózkach pchanych przez ludzkich niewolników, do sali wtoczono trzy młode kobiety. Za nimi jechał czwarty wózek, na którym znajdowało się pełno szklanek wypełnionych białym płynem. Wózki ustawiono tuż przed tronem władcy demonów.
Na pierwszym wózku znajdowała się ciemnowłosa dziewczyna, której długie włosy uplecione były w dwa okrągłe warkocze po bokach jej głowy. Ich końcówkami spętane były jej ręce znajdujące się za jej plecami. Leżała na piersiach, zanurzona w ciemnym, pachnącym grzybami sosie. Ręce i nogi również miała ciasno ze sobą związane. Obłożona była ze wszystkich stron grzybami. Jeden, szczególnie duży, wepchnięty był głęboko w jej odbyt. 
Na wózku obok znajdowała się taca, na której umieszczono blondynę o długich włosach. Ktoś jej przyczepił długie, królicze uszy. Leżała w identycznej pozie jak poprzedniczka. Ręce miała skute za plecami. Wokół niej na tacy leżały marchewki. Dwie z nich wciśnięto do otworów między nogami, z których wystawały ich końcówki. Na trzecim wózku znajdowała się z kolei dziewczyna o brązowych włosach. Ona, inaczej niż dwie poprzednie, klęczała. Miała pojedynczy warkocz, który związany był teraz dookoła jej rąk, znajdujących się za jej plecami. Zmuszało ją to do podniesienia głowy. Też była naga i zmuszona do klęczenia w pachnącym ziołami sosie. W jej uszach i nosie tkwiła pietruszka. Z dupy wystawał wetknięty tam seler. W usta miała wetkniętą dużą marchewkę. 
Ten widok wywołał u zgromadzonych demonów dziki ryk zadowolenia. Dobrze znały te schwytane kobiety. Miyu, Yohko i Sailor Moon należały do tych, które zabiły najwięcej demonów. Podczas ich inwazji długo walczyły, a każda z nich pokonała liczne, nawet najpotężniejsze z tych istot. Jednak w końcu i one zostały pokonane. Myślano, że zginęły, ale władca demonów nie pozwolił, żeby dokonać ich egzekucji. Zgodził się na zabicie wielu ich przeciwników, ale te dwie miały posłużyć innym celom.
Niewolnicy zaczęli roznosić szklanki demonom, aż w końcu wszystkie otrzymały swoje. Jednak ich oczy nie mogły się oderwać od schwytanych kobiet. Demony zawsze obawiały się tych dwóch. Ich imiona budziły wśród nich lęk. Teraz mogły z radością i triumfem patrzyć na ostateczne upokorzenie dwóch ich najpotężniejszych przeciwniczek. 
Miyu, Sailor Moon i Yohko leżały w ciszy i spokoju. Obie były bardzo zmęczone. Przez kilka godzin wcześniej wisiały w aparaturze, która była podpięta do ich piersi. Wielkie maszyny wysyłały z nich mleko, które teraz znajdowało się w rozdanych demonom szklankach. Wiedziały, że są bezsilne i bezbronne. Teraz mogły tylko marzyć o tym, że zaraz zostaną zabite i wszystko się dla nich skończy. Niczego innego nie oczekiwały. 
Ale to nie miało tak być. Władca demonów wstał ze swojego tronu.
„Dzisiaj przyszedł czas na naszą ucztę zwycięstwa. Zapanowaliśmy ostatecznie nad słabą, głupią rasą ludzką. Te trzy były jej ostatnimi obrońcami. Jak widzicie, żadna z nich nie naddaje się już do walki.”
„Zabić je! Zabić je!” krzyczały demony.
„To prawda, one zabiły wiele naszych braci i sióstr. Ale to było zbyt łatwe. Żeby je ukarać ostatecznie, postanowiłem coś innego. Od tej chwili wszystkie trzy będą służyć w moim zamku. Każdy z was, który do niego przyjdzie, będzie mógł z nich skorzystać. W ten sposób odpracują wszystkie starty, które spowodowały. Dzisiaj, moi wierni poddani, daję wam je! Wznieśmy toast ich własnym mlekiem!”
Trójka dziewczyn poczuła jeszcze większy strach niż wcześniej. Myślały, że umrą szybko i wszystko się skończy. Teraz zrozumiały, że czeka je coś bardziej strasznego, niż im się wydawało. Ręce, macki i wszystko inne, czym demony mogą łapać, ruszyło w ich stronę. Niedługo potem cała sala wypełniła się rechotem demonów i jękami trójki dziewczyn. Potwory brały je na zmianę, czasem po kilka na raz, wymieniając się i podając sobie trzy łowczynie. Niektóre bawiły się, zlizując z ich ciał sosy i zjadając warzywa w nich będące. Kiedy się skończyły, demony łapały inne fragmenty jedzenia i wciskały w ich otwory. Trzy złapane kobiety mogły tylko jęczeć i to tylko wtedy, kiedy akurat nie miały zatkanych ust. Król demonów ze swojego tronu patrzył z radością na tę długą orgię. Jego poddani długo bali się tej trójki. Teraz mogli wywrzeć swoją zemstę. 
Kiedy po wielu godzinach demony opuściły salę i zamek swojego władcy, Sailor Moon zwisała z sufitu, przyczepiona do niego swoimi włosami i sznurami przywiązanymi do nóg. Sperma kapała z pomiędzy jej nóg i z jej ust. Na jednym ze stołów leżała Miyu, cała w kałuży demoniego nasienia. Na podłodze z kolei leżała Yohko. Do Sali weszła grupa służących królowi demonic, które zabrały ze sobą trzy pokonane łowczynie, żeby przygotować je do nowych ról. Od tej pory ich życie miało wyglądać już tak samo każdego dnia.
- 5 rano -  pobudka i mycie
- 5.30 rano – swoimi językami mają umyć wannę dla króla demonów
- 6 rano – wszystkie trzy zostają zaprowadzone do sypialni króla i uprawiają z nim seks.
- 7 rano – w kuchni pomagają przygotować śniadanie dla króla, z ich piersi wyciskane jest mleko do niego
- 8 rano – myją po śniadaniu naczynia językami, a potem oddają się wszystkim, którzy pracowali przy zrobieniu śniadania
- 10 rano – zostają zaprowadzone pod drzwi pałacu i liżą buty, stopy albo płetwy każdemu demonowi, który czeka w kolejce na audiencję u króla
- 12 w południe – król wybiera 12 swoich gości, którzy mogą uprawiać z nimi seks i robić, co chcą, pod warunkiem, że ich nie zabiją
- 14 po południu – zostają zabrane i umyte, pomagają przygotować obiad dla króla
- 15 po południu – przynoszą królowi obiad i jedna z nich obciąga mu w trakcie posiłku
- 15.30 po południu – wszystkie trzy tańczą nago dla króla i jego gości, a potem im służą własnymi ciałami 
- 17 po południu – zostają wysłane do stajni, żeby czyścić należące do króla zwierzęta. Każdy pracownik stajni może w tym czasie zabawiać się z nimi
- 18 wieczorem – jedna  znich zostaje wysłana na ulicę miasta i przez kolejne dwie godziny musi służyć każdemu spotkanemu demonowi. W tym czasie dwie pozostałe klęczą w głównym korytarzu zamku i muszą robić loda albo minetę każdemu, kto będzie chciał
- 20 wieczorem – przyprowadzone do króla, opowiadają o tym, co robiły i co im sprawiało największą przyjemność. Król wybiera jedną, która z nim spędzi noc
- 21 wieczorem – wybrana przez króla jest starannie myta, czesana i ubierana przez dwie pozostałe 
- 22 wieczorem – wybranka zostaje zaprowadzona do króla, a dwie pozostałe zostają oddane jego ministrom
- 24 w nocy – dwie, których król nie wybrał, zostają przykute do murów zamku i każdy przechodzący nocą demon może je zaliczyć.
- 2 w nocy – wszystkie trzy zostają zaprowadzone do sypiali, gdzie mogą odpocząć przed kolejnym dniem.
Czasami, dla niespodzianki, król coś zmieniał w tym planie, ale zawsze było to coś upokarzającego, jak na przykład odkurzanie jego sali tronowej. Wtedy cała trójka musiała używać miotełek do kurzu wetkniętych w ich dupy. Innym razem, kiedy królowi nie smakowało przygotowane przez nie śniadanie, wszystkie trzy powieszono za ręce i nogi w korytarzu zamkowym, a każdy demon, który je mijał, miał polecenie, żeby dać każdej silnego klapsa.
Żeby nauczyły się lepiej swoich nowych ról, król zmienił im imiona. Sailor Moon nazywała się teraz Sailor Sucz, a jej towarzyszki – Wampirza Dziwka Miyu i Demoniczna Kurwa Yohko. Tylko na te imiona wolno im było reagować i tak musiały się każdemu przedstawiać. Imiona te wytatuowano im na ich ciałach – Sailor Moon miała je nad cipką, Miyu – na cyckach, a Yohko – na dupie. 
Chociaż zwykle chodziły gołe, to do wyjść poza zamek i do wizyt u króla przygotowano dla nich nowe stroje. Sailor Moon nosiła białe kowbojki na wysokich obcasach, jej majtki miały zamek pomiędzy nogami. Ciasny gorset spinał jej talię, a na rękach miała białe rękawiczki. Miyu nosiła krótszą wersję swojego kimona, które niewiele zasłaniało. Nie wolno jej było nosić pod nim żadnej bielizny. Było też głębiej wycięte, odsłaniając więcej z jej biustu. Chodziła boso, jak kiedyś. Yohko dostała czerwone, lakierowane obcasy i rajstopy – kabaretki,  czarne, skórzane majtki i stanik, na szyi nosiła obrożę. Ich fryzury zostały bez żadnych zmian. One miały im przypominać, kim kiedyś były, a kim już nigdy nie będą. 





Rysunek jest mój a opowiadanie Dagger. Mam do narysowania jeszcze dwa życzenia. Fanfic z Sailor moon z adoracją stup na plaży, choć muszę przyznać że ciężko będzie wymyśleć dobrą ku temu pozycje. Do tego poproszono mnie o zrobienie captionów do "Dragon Age". Jednak nie umiem powiedzieć kiedy będą. Wynika to z mojego rozkładu dnia. Pobudka o 3,00 by się wyszykować i zdorzyć na transport 0 4 rano, potem dojazd w dwie strony i praca i 0 16 z hakiem jestem w domu a kłade sięspać o około 21. Streszczając mój plan dnia całkowicie się zmienił, i wciąż się przekonwertowuje by przystosować się do nowego trybu życia.

4 komentarze:

  1. Doskonała historia, bardzo mi się podoba. Rysunek taki trochę ucięty po bokach, ale pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne, aż by się chciało zobaczyć całość zilustrowaną.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobra opowieść, rysunek też niezły.
    Jeśli uważasz, że ta moja propozycja odnośnie SM jest za skomplikowana do dobrego narysowania, to spoko, zostaw ją i weźmiemy coś prostszego z tego fanfika. Ważne jest w końcu, żeby to dobrze wyszło.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super historyjka, byłoby ekstra ją zobaczyć w całości w obrazkach :)

    OdpowiedzUsuń